1483
Majestatyczny statek kołysał się
niespokojnie na falach. Jego białe żagle prężyły się, wypełnianie wiatrem.
Oddalony od lądu o zaledwie kilka mil, przedzierał się przez morze w kierunku wielkiego
miasta.
Załoga krzątała się po pokładzie i pracowała przy takielunku, pokrzykując do siebie wzajemnie; każdy miał robotę do wykonania. Mimo to, niektórzy raz po raz rzucali ukradkowe spojrzenia w kierunku mężczyzny wyglądającego na około trzydzieści lat, opartego o prawą burtę statku.
Nikt tak naprawdę nie wiedział, kim on jest. Wiadomo było jedynie, że podróżuje już od dłuższego czasu. Przez większość dnia siedział w swojej kajucie, wychodząc na zewnątrz jedynie na chwilę, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Wybierał miejsce na pokładzie, gdzie stał przez pewien czas, wpatrując się w jakiś punkt na horyzoncie. Potem wracał do siebie, zamykając drzwi. To, co tam robił, pozostawało tajemnicą. Podobno wieczorami spod drzwi jego pokoju dobywało się nienaturalnie mocne, złote światło. Sprawiło ono, że zabobonni marynarze zachodzili w głowę, co to za człowiek? Cóż to za człowiek znalazł się pośród nich?
Towarzyszył im także i teraz, opierając się o reling. Opuścił kaptur swojej szaty, wystawiając swoją skórę o barwie kawy z mlekiem na smagnięcia mokrej bryzy. Ciemnobrązowe, niemalże czarne włosy rozwiewał wiatr. Patrzył w błękitne, pokryte falami morze. Jego twarz sprawiała wrażenie kamiennej maski – nie dało się z niej wyczytać, o czym myśli.
Po dłuższej chwili odsunął się od burty i zamaszystym krokiem przemierzył pokład, zmierzając do swojej kajuty. Kilku członków załogi pobladło, gdy ich mijał. A kiedy drzwi już się za nim zamknęły, uświadomili sobie, że do tej pory bezwiednie wstrzymywali oddech.
Załoga krzątała się po pokładzie i pracowała przy takielunku, pokrzykując do siebie wzajemnie; każdy miał robotę do wykonania. Mimo to, niektórzy raz po raz rzucali ukradkowe spojrzenia w kierunku mężczyzny wyglądającego na około trzydzieści lat, opartego o prawą burtę statku.
Nikt tak naprawdę nie wiedział, kim on jest. Wiadomo było jedynie, że podróżuje już od dłuższego czasu. Przez większość dnia siedział w swojej kajucie, wychodząc na zewnątrz jedynie na chwilę, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Wybierał miejsce na pokładzie, gdzie stał przez pewien czas, wpatrując się w jakiś punkt na horyzoncie. Potem wracał do siebie, zamykając drzwi. To, co tam robił, pozostawało tajemnicą. Podobno wieczorami spod drzwi jego pokoju dobywało się nienaturalnie mocne, złote światło. Sprawiło ono, że zabobonni marynarze zachodzili w głowę, co to za człowiek? Cóż to za człowiek znalazł się pośród nich?
Towarzyszył im także i teraz, opierając się o reling. Opuścił kaptur swojej szaty, wystawiając swoją skórę o barwie kawy z mlekiem na smagnięcia mokrej bryzy. Ciemnobrązowe, niemalże czarne włosy rozwiewał wiatr. Patrzył w błękitne, pokryte falami morze. Jego twarz sprawiała wrażenie kamiennej maski – nie dało się z niej wyczytać, o czym myśli.
Po dłuższej chwili odsunął się od burty i zamaszystym krokiem przemierzył pokład, zmierzając do swojej kajuty. Kilku członków załogi pobladło, gdy ich mijał. A kiedy drzwi już się za nim zamknęły, uświadomili sobie, że do tej pory bezwiednie wstrzymywali oddech.
Godzinę później uwagę mężczyzny
zwróciły odgłosy zamieszania dochodzące z góry. Usłyszał znajome bębnienie stóp
o deski pokładu, które zwykle towarzyszy zbliżaniu się statku do lądu.
Wyszedł na pokład, rozglądając się. Tam, wzorem marynarzy, osłonił ręką oczy i przyglądał się nabrzeżu, na którym już zaczęli gromadzić się ludzie. Statek wchodził do portu, raźno przecinając spienione fale.
Mężczyzna wyprostował się i naciągnął kaptur.
Dotarł do kresu swojej podróży.
Był w Wenecji.
Wyszedł na pokład, rozglądając się. Tam, wzorem marynarzy, osłonił ręką oczy i przyglądał się nabrzeżu, na którym już zaczęli gromadzić się ludzie. Statek wchodził do portu, raźno przecinając spienione fale.
Mężczyzna wyprostował się i naciągnął kaptur.
Dotarł do kresu swojej podróży.
Był w Wenecji.
___________________________________________
Więc tak. To jest zupełnie nowy prolog, który bardziej pasował mi do historii i od razu "wprowadzał w klimat". Wiem, że raczej nie powinno się zmieniać już dodanych postów, jednak strasznie mnie korciło, by prolog akurat napisać od nowa. Co zresztą uczyniłam. Musicie mi wybaczyć.
Wszystkich odwiedzających mój blog serdecznie zapraszam do komentowania (rewanż, mam nadzieję, będzie). Od razu mówię, że bardzo dobrze znoszę krytykę, gdyż zależy mi na szczerych opiniach. Zawsze miło jest móc się poprawić.
Dziękuję moim przyjaciółkom, które namówiły mnie do założenia tej strony i mnie wspierają. Jesteście wspaniałe i nie zapominajcie o tym!
Skoro do pełni szczęścia brakuje Ci tylko komentarza, postanowiłam Cię uszczęśliwić i OTO JESTEM!
OdpowiedzUsuńProlog jest fantastyczny (mimo, że jeszcze niedawno narzekałam na spoiler)! Z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział (który już znam) i oczywiście na drugi (który obiecujesz mi już ze sto lat).
Jak wiesz tym blogiem idealnie trafiłaś w mój gust, więc możesz spodziewać się mojego komentarza pod... każdym nowym postem. Będę śledziła bloga na bieżąco!
O Twoim talencie powiedziałam Ci chyba wystarczająco dużo w szkole (i pewnie jeszcze nie jeden raz to powiem :* ).
Mam nadzieję, że wena Cię nie opuści i będziesz dalej tworzyć tak wspaniałe rozdziały na tak niezwykły temat.
Kocham Cię
Twój Ezio Jeżozwierz :D
JESTEŚ TAKA BEZNADZIEJNA I TAK OKROPNIE PISZESZ, ŻE AŻ BOLĄ OCZY. W OGÓLE PO CO ZAKŁADAŁAŚ BLOGA? KOMPLETNIE NIE MASZ TALENTU. HATERS GONNA HATE.
OdpowiedzUsuńA tak na serio, skoro już Cię podobijałam (tak, wiem, jestem bardzo miła XD) to jako Twoja beta (której nie oznaczyłaś, dzienki za pamięć XDD) i tak wiesz co o tym myślę ^^ Cudo *-* Do zobaczenia pod pierwszym rozdziałem :)
Buziaki Ev :*
Merr
tak jak ci już to wiele razy mówiłam i powtarzałam, świetnie piszesz *__*
OdpowiedzUsuńczekam na publikację pierwszego rozdziału, który miałam zaszczyt przeczytać XD
zapowiada się baaardzo ciekawie ^^
pisz rozdział 2!!! ;*
P.S. tak, tak, już dodałam się do obserwatorów <3
ale genialny prolog <3
OdpowiedzUsuńfajnie żę mi nie pokazałaś pierwszego rozdziału -.-
ale ogólnie fantaqstyczny i czekam na kolejne rozdziały ! *__*
Mnie obowiązkowo trzeba było pominąć w poinformowaniu o założeniu bloga, huh? Aż tak mnie nie nawidzisz?? Chlip.
OdpowiedzUsuńNo cóż, już znasz moją opinię na temat twojej twórczości, więc nie będę zużywać literek.. ( HAHAHA! )
KIEDY BĘDZIE DRUGI ROZDZIAŁ?! JA JUŻ CHCĘ GO PRZECZYTAĆ (aka wydać).
PISZ, PISZ, PISZ!!!
Prawdopodobnie nie będę kompentować twoich postów ( lenistwo), choć będę się starać! ( tak, tak)
Jula
NOWY PROLOG *__* Jest genialny i super wprowadza w klimat! Zazdroszczę wam tego literackiego talentu! Buziaki :**
OdpowiedzUsuń